Pasożyty – co o nich wiemy?

Są bardzo groźne, i potrafią zatajać swoją obecność nawet przez wiele lat. Gdy dają o sobie znać, często okazuje się, że wywołały prawdziwe spustoszenie w zakażonych narządach.
Są także biologicznym fenomenem. Cykl rozwojowy niektórych z nich budzi zachwyt i podziw. Po pasożytach moglibyśmy nie spodziewać się, że zdolne są wprawić w zachwyt i przerażenie jednocześnie, nawet naukowców.
To jednak się dzieje. Głośny, wielokrotnie opisany przypadek opisuje studenta, którego dręczyły wymioty i bóle głowy kojarzone z migreną. Gdy wykonano stosowne badania łącznie z RTG głowy, okazało się, że w mózgu pacjenta znajdują się pasożyty, które normalnie bytują w układzie trawiennym. Wydawało by się, że nauka wie o pasożytach już wszystko. Nic bardziej mylnego !
Nauka rozpoznaje kilka tysięcy odmian pasożytów. Każdy z nich ma inną – wyspecjalizowaną drogę zakażenia, nosiciela, czy w końcu organ w ludzkim ciele, który sprzyja rozwojowi i wzrostowi.
Wiele z nich nie da się eliminować farmakologicznie. W niektórych przypadkach potrzebna jest interwencja chirurgiczna. Do najczęściej występujących zaliczyć możemy te – występujące we wnętrzu ciała (endopasożyty) – a wśród nich:
pierwotniaki (m.in. różne rodzaje lamblii), obleńce (owsiki, glisty, włosień) i płazińce (przywry i tasiemce). Do tego dochodzą pasożyty zewnętrzne (ektopasożyty), żyjące na powierzchni ciała żywiciela i jako pokarm wykorzystujące jego płyny ustrojowe i powłoki. Wśród tego rodzaju organizmów cudzożywnych są: komary, wszy, kleszcze, świerzbowce.
Te które żyją wewnątrz ciała są trudno wykrywalne. Tasiemca wykrywa tylko jedno badanie. Inne badania opierają się na sprawdzaniu jaj pasożytów w kale. Kwestionując teorie, że pasożyty nieustannie znoszą jaja, możemy przyjąć, że jednorazowe badanie tego typu, jest bezcelowe. Badania więc powtarza się kilkakrotnie w okresach zaleconych przez lekarzy, jednak w praktyce i ta metoda zawodzi.

Glisty potrafią powędrować do żołądka, wątroby, płuc i trzustki. W jelitach mogą osiągnąć rozmiar nawet do 40 cm. Glistę ludzką wg statystyk, ma w układzie pokarmowym co szósty europejczyk.
Tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony pasożytuje w jelitach. Lamblia kolonizuje dwunastnicę. Owsiki żyją w jelicie grubym lub w końcowym odcinku cienkiego. Świerzbowce składają jaja tuż pod naskórkiem, a wszy – na skórze głowy. I o ile te ostatnie nie są dla życia człowieka groźne, o tyle obecność pasożytów wewnętrznych nie pozostaje dla organizmu bez śladu. „Robaki” mogą się przyczynić do rozwoju artretyzmu i reumatyzmu, problemów neurologicznych, utraty wzroku, cukrzycy, zapalenia mózgu, zespołu drażliwego jelita, a nawet depresji. Niestety mogą także powodować śmierć.
Glista ludzka , która nie została zdiagnozowana i leczona, może doprowadzić do namnożenia się pojedynczych osobników, które w efekcie mogą splątać się w jelitach i doprowadzić do niedrożności jelita, a tym samy do śmierci w ogromnym bólu.
Szacuje się, że z powodu pasożytów na świcie umiera corocznie ok 14 mln ludzi. Nawet te, które nie “zatruwają” nam życia na płaszczyźnie fizycznej, trują nas produktami własnej przemiany materii.

Świat roślin i zwierząt na świecie podzielił się na miejsca występowania w różnych strefach klimatycznych. O ile trudno jest utrzymać w europejskich warunkach egzotyczne zwierzątko czy roślinkę bez zapewnieniu mu odpowiednich warunków, o tyle z łatwości można przywieźć z Azji czy Afryki występującego tam pasożyta. Należy o tym pamiętać ponieważ przypadki takie są dość częste i nawet w kręgu moich znajomych jest ktoś, kto przyjechał z Ameryki Środkowej z niemiłą niespodzianką. Egzotyczny pasożyt, często rozpoczyna swój cykl rozwojowy już w Europie i zapewnia sobie rozwój oraz przetrwanie mnożąc się w układzie pokarmowym nosiciela, który może zarażać innych.
Europejskie natomiast odmiany – występują często i skutecznie zarażają corocznie wiele tysięcy ludzi. Niemyte warzywa czy owoce, a także zwierzęta domowe to najbardziej zaraźliwe czynniki. Spożywanie surowych ryb może skutkować zarażeniem tasiemcem. Nawet spożywanie niemytych owoców leśnych może prowadzić do zakażenia, ponieważ jednym z nosicieli w lesie jest lis, którego odchody wykorzystywane są w cyklach rozwojowych niektórych pasożytów.

Najważniejszym kryterium w trosce o bezpieczeństwo, przed zarażeniem się pasożytem – jest higiena. Nie zawsze jednak zapewnia ona stuprocentową ochronę, chociażby z tego względu, że niektóre pasożyty przenoszą się wraz z kurzem.
Nawet więc lekarze, zalecają kuracje przeciwpasożytnicze – zwłaszcza dla osób, które były w grupie ryzyka narażonej na zakażenie się. Wielu jednak ludzi obserwując siebie i swoje objawy – decyduje się na proste, nieszkodliwe i skuteczne terapie ziołowe. Kolejnym kryterium decydującym o zarażeniu jest odporność. Temat odporności jest jednak zbyt obszerny na wciśnięcie go w zagadnienie pasożytów. Łatwiej więc jest nam rozmawiać o indywidualnych przypadkach.

Zagrożenie ze strony pasożytów powoduje, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie że może je mieć. To z kolei prowadzi do właściwych decyzji na rzecz zabezpieczenia siebie i swoich bliskich. Gdy piszę o bliskich osoby zakażonej, uzasadnione jest wtrącenie, że choroby spowodowane pasożytami należą do tzw. chorób rodzinnych. Nasuwa to wysoce prawdopodobny wniosek, że jeśli jedna osoba w rodzinie zaraziła się pasożytem, to pozostałe osoby w obrębie tego samego gospodarstwa domowego, mogą być także zainfekowane.

Uważajcie więc. Powtórzę informację zamieszczoną na początku tego artykułu – są bardzo groźne. Wypracowały specyficzny rodzaj zabezpieczania swojego przetrwania. Dlatego często, przez wiele lat, nie dają o sobie znać. Niektóre – próbują przetrwać w oku, uszkadzając je doszczętnie. Wiele z nich ujawnia swoją obecność dopiero po destrukcyjnej terapii ziołowej. W internecie można zobaczyć zdjęcia Motylicy wątrobowej – przywry wywołującej chorobę fascjolozę. Inne potrafią zagospodarować sobie przeponę. I od czasu, kiedy studentowi wykryto pasożyta jelitowego w mózgu, ujawniono nowe przypadki infekcji w tym właśnie miejscu.

Do zastosowania preparatów ziołowych w walce z pasożytami, przyczynili się najsławniejsi polscy zielarze – m.in o. Grzegorz Sroka i o. Klimuszko.
My w Arche-Lab, zajmując się skutecznym ziołolecznictwem wykonujemy mieszanki oparte na najskuteczniejszych roślinach i najstarszych recepturach ziołolecznictwa klasztornego. Układane przez nas programy, pozwalają na wyeliminowanie z organizmu niechcianych gości do zera. Dzięki naszym programom, można przywrócić sobie komfort życia. Kompleksowa terapia poza preparatami doustnymi, obejmuje także mieszanki do kąpieli. Przy tej okazji znów odsyłam do internetu, gdzie na wielu stronach można podziwiać całe plagi wychodzących przez skórę robaków. Wszystkim, którzy nam zaufali, oferujemy także wszystkie niezbędne informacje dotyczące podniesienia własnej odporności.

Podobało się? Podziel się z innymi ....

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry